browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

zespół pałacowo – parkowy w Bukowcu


 
Kolejnym miejscem w Kotlinie Jeleniogórskiej, do którego zawitałam jest Bukowiec– wieś wymieniona już na początku XIVw. Nim otrzymała obecną nazwę zwała się Buchwald oraz z czeskiego Bukovnik.
 

 

Najwcześniej wspomnianym właścicielem Bukowca już w 1379r był Heinko von Zedlitz z niedalekiej Maciejowej i do jego potomków wieś należała przez dwa wieki.
 
W 1573r kupił ją Hans von Reibnitz i znów przez prawie dwa wieki miała ona jednego właściciela. Wraz ze śmiercią Johanna von Reibnitza w 1758r Bukowiec trafił na kilka lat do jego siostrzeńca- barona Karola von Kottwitz’a.
 

 
 
Później dość często przechodził z rąk do rąk i odnotowano przedstawicieli rodów: von Richthofen, von Festenberg-Packisch (1762r), von Luck (1770r.), von Seherr-Those (1774r.), aż w 1785r Bukowiec kupił baron Friedrich von Reden pozbywając się w tym celu dóbr w Karpnikach.
 

CIEKAWOSTKA

Mimo młodego wieku, miał wtedy bowiem 33 lata, Friedrich Wilhelm von Reden piastował stanowisko dyrektora Naczelnego Urzędu Górniczego we Wrocławiu oraz był starszym radcą górniczym. Wykształcenie zdobywał w Getyndze i Halle studiując prawo oraz nauki przyrodnicze. Odnośnie górnictwa, to poszedł w ślady wujka.
 

 
Prócz stanowiska w administracji często kierował pracami pod ziemią będąc doświadczonym geologiem. By zapoznać się z rozwojem górnictwa i najnowszymi osiągnięciami wyjechał w 1789r do Anglii. Ożenił się w 1802r z Friederiką von Riedesel- siostrzenicą ministra von Massowa’a, którą poznał na balu w 1793r zorganizowanym z okazji jego urodzin. Ślub odbył się w majątku wybranki, w Trzebiechowie.
 

Już w XVIw we wsi znajdował się dwór obronny otoczony fosą. Za czasów von Reibnitz’ów przebudowano go w modny wówczas pałacyk renesansowy. W 1790r baron von Reden również dodał coś od siebie rozpoczynając prace trwające do końca XVIIIw.
 

 
 
 
 
 
 
 
Nad nowym wyglądem budowli pracował profesor Friedrich Rabe i w wyniku tej przebudowy pałac utracił wieżę, zmieniono fasadę nadając mu klasycystyczny styl.
 
Również pałacowe wnętrza zyskały nowy wygląd i wzbogacono je o nowe meble, porcelanę i wiele artystycznych bibelotów.
 

 
 
 
 
 
 

W owym czasie majątek przeżywał swój najlepszy czas: hrabia nie tylko zmodernizował folwark, ale rozebrał istniejące zabudowania gospodarcze wznosząc nowe: stajnię, owczarnię, stodołę jak też Dom Zarządu oraz browar.


 
 
 
Równocześnie z prowadzonymi pracami nad wyglądem pałacu zakładano park krajobrazowy z tarasami oraz budowlami, które przetrwały do dziś, a które poniżej przedstawię.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dla swojej małżonki zlecił wybudowanie pawilonu- Świątyni Ateny, gdzie miano spotykać się przy herbatce i stąd potocznie nazwano go Herbaciarnią, Belwederem. Powstał w 1803r jako prezent hrabiego na pierwszą rocznicę małżeństwa. Budowla z otwartym portykiem, z czterema kolumnami celowo usytuowana została tak, by hrabina miała widok na Śnieżkę.
 

W kolejnym roku nad kolumnami, na tympanonie – trójkątnym elemencie nad nimi, umieszczono inskrypcję: CONIUGI DULCISSIMAE F. W. COM REDEN – Kochanej małżonce – Friedrich Wilhelm von Reden. Po wejściu, zaraz naprzeciw kolumien, w niszach stanęły popiersia ministra Friedricha A.Heinitza i architekta Friedricha D. Gilly’ego.
 

Herbaciarnia posiadała dwa pomieszczenia urządzone po jej bokach: w jednym znajdował się gabinet hrabiego, zaś drugie służyło jego małżonce. Salony owe były bogato wyposażone zarówno w obrazy i porcelanę, jak też w zbiory biblioteczne, globusy i przyrządy astronomiczne. Dziś wyremontowana budowla góruje na parkowym wzniesieniu.
 

CIEKAWOSTKA
 

Friedrich Anton von Heynitz (pisane czasem Heinitz) był pruskim ministrem- reformatorem, a prywatnie wujkiem Friedricha Wilhelma von Redena. Pochodził z Saksonii i był synem radcy dworu. Zdobył wykształcenie w kierunku przemysłowym oraz przyrodniczym.
 

 

Jego praca związana była z górnictwem, gdzie piastował znaczące stanowiska i został mianowany Generalnym Komisarzem Kopalni w Saksonii. Z bratem założyli Akademię Górniczą. W latach 1777-1802 był nie tylko ministrem, ale i szefem Rządu, a pierwszą rzeczą jaką zrobił to zreformowanie Akademii Górniczej w Berlinie.
 

 
Cenił go sam Fryderyk Wielki. Uhonorowano go wykorzystując jego nazwisko w nazwie kopalni Heinitzgrube – jaką nadano zlikwidowanej w 2004r kopalni węgla kamiennego Rozbark powstałej w 1870r w dzielnicy Bytomia o tej samej nazwie. Z kolei Friedrich David Gilly był niemieckim architektem i nauczycielem epoki klasycyzmu.
 


Powyżej Herbaciarni utworzono ścieżkę prowadzącą na niewielkie wzniesienie. Najpierw mija się Dom Ogrodnika projektu Friedricha Rabe wzniesiony w 1797r dla Hansa Carla Walthera, który ciesząc się opinią cenionego twórcy ogrodów został zatrudniony nad projektowaniem założenia pałacowo-parkowego. Budowla dwukondygnacyjna nakryta dachem czterospadowym w kształcie kopuły miała nawiązywać wyglądem do chałup na wsiach w Anglii czy Francji widzianych zapewne podczas podróży hrabiego w tamte strony.

 
 
Niższą kondygnację z kamiennymi arkadami zajmowały piwnice, a piętro mieściło pokoje hrabiego i żony. Tam też eksponowano kolekcję motyli i żuków oraz minerałów, a ściany jednego z salonów zdobiło 12 obrazów z kwiatami przypasowanymi do każdego miesiąca. Obecnie wygląd budowli niewiele się zmienił lecz jest to własność prywatna, którą można zobaczyć jedynie zza płotu.
 

Na wspomnianym wzniesieniu nazywanym Kasselberg mierzącym 480 m.n.p.m. stanęła na początku XIXw wieża wartownicza nazywana potocznie sztucznymi ruinami zamku.
 

 
 
 
 
 

Od początku mieściła punkt widokowy i tak też jest dziś odkąd odbudowano schodki prowadzące na samą jej górę, skąd można podziwiać okolicę i widoczne są też ruiny Opactwa.
 

 
W 1937r przeprowadzono prace renowacyjne wieży i urządzono tam izbę pamiątek związanych z hrabią von Reden’em.
 


 

Za wieżą, w dolince, znajdują się pozostałości niewielkiego niegdyś amfiteatru w rzymskim stylu.
 
 
 
 
Widoczne z wieży Opactwo to potoczna nazwa Mauzoleum rodu von Reden.
 

 

 
 
Budowla w stylu neogotyckim datowana na pierwsze lata XIXw wg projektu architekta Rabe.
 

 
Stanęła na niewielkim wzniesieniu z widokiem na staw z nieistniejącym już Kąpieliskiem cieszącym się sporą popularnością.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z jednej strony rozpościerał się widok na Śnieżkę, a z drugiej znajdował się Dom Rybaka– obecnie odbudowany, nad którym wśród drzew można dojrzeć wieżę strażniczą.

Opactwo składa się z kamiennego tarasu, poniżej którego znajdowała się krypta oraz kaplicy z wieżą. Podobno w niej mieszkał pomocnik ogrodnika, który tam stróżował, choć natrafiłam również na informację jakoby jego lokum mieściło się w Domu Rybaka.
 

 
Opactwo poświęcono 12 maja 1818r i spoczęły w nim doczesne szczątki właścicieli Bukowca: Fryderyka von Reden w 1815r i jego żony- Friederiki w 1854r.
 

 
 
 
CIEKAWOSTKA
 
 

Kiedyś nim dotarło się do Opactwa mijało się renesansową studnię, zwaną również Studnią Templariuszy.
 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
Był to dar pruskiej rodziny królewskiej, której dobra znajdowały się w Mysłakowicach i Karpnikach skąd właśnie przeniesiono ją do parku w Bukowcu.
 

Jak wieść niesie, uszkodzone dawne dzieło sztuki z parku w Bukowcu trafiło później do jednej ze stodół.
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W niedługim czasie studnia znalazła nowe miejsce- dziedziniec zamku w Namysłowie, a to za sprawą Albrechta Haselbacha- właściciela namysłowskiego browaru będącego miłośnikiem takich właśnie perełek.
 

 
CIEKAWOSTKA

W 1816r Bukowiec uważany w owym czasie za jedną z piękniejszych miejscowości Dolnego Śląska odwiedziła księżna Izabela Czartoryska. Zatrzymawszy się tam w drodze do uzdrowiska w Cieplicach zwiedziła posiadłość, gdzie największe zainteresowanie wzbudził park z licznymi atrakcjami.
 

Podobno wiedziona ciekawością chciała porównać go ze swoim parkiem angielskim przy rezydencji w Puławach. Wyjechała stamtąd zachwycona mimo, że okazał się on sporo większy od puławskiego i nic dziwnego, skoro hrabia von Reden z małżonką tworzyli go przez niemalże trzy dekady.
 

 
 
CIEKAWOSTKA

Warto napomknąć jeszcze o jednej, nieistniejącej już budowli, która niegdyś znajdowała się w tamtejszym parku- Domku do tańca umiejscowionym na stawie.
 

 
 
Z kolei w drodze powrotnej z Opactwa można zboczyć z głównej ścieżki i podejść do tajemniczego miejsca jakim jest ponura kapliczka. Umiejscowiona została w odludnym miejscu nad stawem, który potocznie nazywany jest właśnie Stawem ponurej kapliczki.
 

 
Ponadto w tamtejszym parku można trafić do dawnego Kręgu Druidów– ukrytych wśród drzew kamieni ułożonych w okręgu. I już na koniec dla niezmordowanych pozostaje Grota– pieczara w skale znajdująca się przy szlaku czerwonym wiodącym z Bukowca do Mysłakowic, nieopodal przepływającej tamtędy rzeki Jedlicy.
 

 
 
Po śmierci hrabiego cały majątek odziedziczyła żona, która uczyniła spadkobierczynią swoją chrześnicę- Marię von Rotenhan. Po niej przypadł on synowi- rotmistrzowi pruskiemu Hermannowi von Rotenhan. Ostatnim właścicielem bukowieckich dóbr do końca II wojny światowej był wysiedlony w 1946r Friedrich von Rotenhan.

 
CIEKAWOSTKA
 

Niecały miesiąc przed śmiercią, hrabia powołał do życia działające w pałacu w Bukowcu Towarzystwo Biblijne czyniąc swoją żonę dożywotnią przewodniczącą. Jednym z jego zadań była pomoc charytatywna. Po śmierci męża hrabina objęła tą pomocą dzieci, a kiedy w 1817r nastała ciężka zima utworzyła jadłodajnię dla biednych.
 

 
Ponadto jej oczkiem w głowie było ogrodnictwo i prace doceniono dyplomem honorowego członka Towarzystwa Popierania Sztuki Ogrodowej w Prusach,w 1822r. Dodatkowo zaopatrywała armię, była dostawcą lnu i piwa.
 

 
Majątek w Bukowcu, a zwłaszcza park, był miejscem chętnie odwiedzanym nie tylko przez miejscowych, ale i gości z Europy i spoza, czego przykładem może być John Quincy Adams wybrany później na prezydenta Stanów Zjednoczonych.
 

 
Zwłaszcza artyści upodobali sobie to miejsce, które chętnie przedstawiali na obrazach. Bywali tam m.in. malarze Caspar David Friedrich oraz Samuel Rosel, przyrodnik i lekarz Carl Gustav Carus czy malarz oraz ilustrator Caspar Scheuren.
 

 
Hrabina była w przyjacielskich stosunkach z królem Prus- Fryderykiem Wilhelmem, który cenił jej zmysł artystyczny do tego stopnia, że kiedy zakupił przeznaczony do rozbiórki kościółek pochodzący z Vang w Norwegii, poprosił ją o znalezienie dla niego odpowiedniego miejsca.
 

 
Tym oto sposobem nie tylko je znalazła -stanął on w Karpaczu, ale również załatwiła wszelkie formalności począwszy od tych związanych z gruntem po odrestaurowanie i wyposażenie, nie ma co się oszukiwać, zniszczonej budowli zakupionej przecież w cenie budulca. Kiedy zmarła pruski król ufundował jej pomnik, który stanął przy świątyni Wang. Ponadto dzięki jej staraniom, w okolicy Mysłakowic znaleźli schronienie uciekający z Tyrolu protestanci.
 

 
Wracając do pałacu w Bukowcu. Jest to prosta, dwukondygnacyjna budowla powstała na planie czworoboku pokryta mansardowym dachem. W narożnikach widoczne są pozostałości nieistniejących już wież. Do głównego wejścia prowadzą schodki, a zdobi je portal. Przybudówka, którą widać po prawej stronie budowli powstała po II wojnie światowej. W środku zachowały się sztukaterie.
 

 
Po 1945r majątek znacjonalizowano tworząc w pałacu szkołę, ośrodek wypoczynkowy, szkołę weterynaryjną, miejsce spotkań młodzieży oraz w latach 80tych siedzibę Akademii Rolniczej. Pod koniec lat 90tych przeprowadzono prace renowacyjne i obecnie jest siedzibą Związku Gmin Karkonoskich.

 
 
Cóż dodać, po tak przedstawionej miejscowości- należy koniecznie odwiedzić Bukowiec, gdzie można ciekawie spędzić czas, a nasyciwszy oczy pięknymi widokami koniecznie trzeba napić się kawy i zjeść dobre ciastko w Kawiarence w Artystycznej Stodole z widokiem na Herbaciarnię.
 

Poza tym można tam nie tylko kupić pamiątki oraz książki, ale też obejrzeć urządzone wystawy czy prezentacje, które przybliżą historię tego miejsca i jego właścicieli.
 

 
Archiwalne fotografie udostępniono dzięki Fotopolska.eu.
 
 
Akwarele namalował Andrzej Woźniak.
 

Galeria