browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

zamek Książ


 
Podróżując przez Dolny Śląsk, w okolicy Wałbrzycha znajduje się jeden z największych zamków w Europie, trzeci pod względem wielkości w Polsce i największy na Dolnym Śląsku.
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
To oczywiście zamek Książ, który nieodzownie kojarzy mi się z tajemniczymi tunelami z czasów kiedy  miał być przebudowany i stać się najpiękniejszą kwaterą Hitlera oraz z księżniczką Daisy, słynącą z niezwykłej urody i dobroczynności. Nie była jednak szczęśliwa i wierzyła w moc klątwy, którą rzucił na nią zmarły tragicznie poławiacz pereł. Całe życie sądziła, że długi perłowy sznur przynosi jej pecha.
 
dolores

Tutaj ciekawostka, że księżniczka Daisy mieszkała również w pałacu w Pszczynie. Książ jest dziś dzielnicą Wałbrzycha, ale niegdyś była to osobna wieś leżąca nieopodal wąwozu nad rzeką Pełecznicą. Tam właśnie umiejscowiony jest ów zamek.
 

 
 
 
 
Jak każdy zamek, tak i ten ma swoją legendę mówiącą o rycerzu Funkensteinie, który podarował saksońskiemu księciu worek węgla wykopanego przypadkiem w lesie. Uradowany darem książę nadał mu godność szlachecką oraz przydomek: Ten, który przynosi kamienie dające iskry.
Polecił mu również wrócić w miejsce wykopania skarbu i wybudować tam obronny gród.

 

Inna prawi jakoby w jarze Pełecznicy, nad którym wznosi się warownia, mieszkał niegdyś olbrzym. Przy nim drzewa były niczym trawa. Zjadał owce, potrafił wypić pół jeziora, a jego kroki wywoływały wibracje. Wszyscy się go bali, a gdy zaczęli przymierać głodem, powiedzieli…dość. Poprosili wnuka Bolesława Krzywoustego o pomoc.


 
 
 
 
 
 
 
Ten rozkazał wznieść na skale warownię z potężną wieżą,
w której mieli znajdować się najdzielniejsi wojowie.
Olbrzym nic sobie z tego nie robił i ani się obejrzał, kiedy na górze stanęła potężna, drewniana strażnica. Postanowił ją zniszczyć. Całą noc myślał i wymyślił. Rankiem wyrwał z góry wielki głaz i miał już nim rzucić, gdy nagle stracił siłę w rękach i runął w przepaść przywalony owym głazem.
Ów głaz widać dziś z zamkowych tarasów i nosi nazwę Skały Olbrzyma.

 
Zamek Książ został założony przez Bolka I w latach 1288-1291 podobno w miejscu zniszczonego drewnianego grodu, jako warownia zabezpieczająca drogi na szlaku handlowym z Czech na Śląsk oraz chroniąca okoliczną ludność. Sprzyjało temu położenie: na wzniesieniu 395m n.p.m., otoczony lasami oraz przepływającą przez pobliski wąwóz rzeką Pełecznicą. Miał wsparcie sąsiadów: zamku Cisy i Świebodzic, a nosił nazwę Furstenberg -Książęca Góra. Pierwsze wspomnienie o Książu pochodzi z 1293r, z kolei o zamku datowane jest na 1337r.

W owym czasie zarządzanie zamkiem zlecano burgrabiom i kiedy był w rękach Kekelona von Czirna został w 1355r przejęty przez Bolka II. Jemu zawdzięcza się rozbudowę warowni w Książu. Wśród kolejnych burgrabiach odnotowano: Bernarda von Zedlitz’a oraz Petera von Parchwitz’a.
 

Zgodnie z układem sukcesyjnym, gdy Bolko II zmarł nie zostawiając potomka, wszystkie jego dobra w 1368r trafiły pod władanie króla Czech, choć dożywotnio mogła nim zarządzać wdowa Agnieszka Habsburg. W niedługim czasie sprzedała ona zamek staroście czeskiemu Beneszowi von Choustnik’owi.
 

 
 
 
 
W 1392r ponownie przeszedł on w ręce czeskie i uczyniono zeń siedzibę starostów.Jako pierwszego odnotowano w 1410r Johanna von Chotienitz’a, który niebawem odkupił zamek i po 18 latach przekazał Janowi Młodszemu. Po jego śmierci w 1447r dziedziczyła najstarsza córka wnosząc go w wianie do rodziny von Czettritz.

W latach 60tych XVw zamek wszedł po raz kolejny we władanie króla Czech, który oddał go swojemu dowódcy- Birce von Nassidel’owi. Ten z kolei odstąpił go jako zastaw Hansowi Schellendorf’owi. Dzięki niemu warownia skutecznie odparła ataki Węgrów z lat 1475 i 1477. Niestety musiała ulec wojskom króla Macieja Korwina w 1482r. Warownia trafiła się staroście Jerzemu von Stein’owi, któremu zawdzięcza przystosowanie wielu pomieszczeń służących obronie na mieszkalne. Wtedy również powiększyła się o obecną południową część nazwaną na cześć króla Skrzydłem Macieja.

Kolejnym starostą Książa był Fryderyk von Hohberg w latach 1484-1497, po którym trafił w dzierżawę do kanclerza Władysława II Jagiellończyka- Jana von Schellenberga. Jego syn- Jerzy w 1503r, w drodze zamiany dóbr wymienił się z Piotrem Haugwitz’em- panem na Głubczycach. Nowy właściciel po 6 latach sprzedał Książ wraz z dobrami rycerzowi Kunzowi von Hohbergowi i w rękach tego rodu pozostawał on aż do 1941r kiedy przejęli go naziści. Nim jednak dojdziemy do tego czasu warto prześledzić dzieje Książa. Dzięki temu rodowi zamek poddano wielu przebudowom zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.

Pierwsze prace przeprowadzone od 1548 do 1555r skutkowały nie tylko przebudową gotyckiej budowli w renesansową rezydencję, ale wieloma modernizacjami. Do Hohbergów z końcem XVIw należało 31 wsi oraz Mieroszów, Świebodzice i Boguszów.
 
 
Następny z rodu- Konrad III otrzymał od cesarza w 1605r prawo do zamku przestając być jedynie jego dzierżawcą, czyniąc ze swojej nowej posiadłości dziedziczną własnością. W czasie wojny 30-letniej zamek był zdobywany i niszczony przez wojska saskie, szwedzkie i cesarskie. Przez jakiś czas stanowił główną kwaterę czesko- austriackiego generała.

Po wojnie urządzenia fortyfikacyjne zostały rozebrane, a w ich miejscu założono ogrody w formie tarasów na panującą wówczas modę francuską. Dodatkowo w 1688r przebudowie poddano północne skrzydło zamkowe zwane Długim Murem.

Kolejne wielkie prace trwały prawie 3 dekady, a rozpoczął je w 1705r Konrad Ernest Maximilian.
 
 
Nad pracami czuwał Feliks Antoni Hammerschmidt. To wówczas utworzono nowe zabudowania gospodarcze: powstała oficyna, budynek bramny oraz bramy wjazdowe do rezydencji jak też barokowe skrzydło reprezentacyjne i Dziedziniec Honorowy.


 
 
 
Wtedy też założono pałacową bibliotekę. Również wnętrzom nadano nowy blask i najlepiej pokazuje to Sala Maksymiliana- pełna przepychu, blasku, z lustrami, balkonami i pięknymi zdobieniami.

CIEKAWOSTKA


Dziedziniec Honorowy to część dawnego przedzamcza, reprezentacyjna usytuowana przed głównym wejściem do zamku. Otaczają go kamienne, ażurowe balustrady z umieszczonymi na cokołach figurami i wazonami.

 
 
 
 
 
By dostać się na dziedziniec należy przejść przez kamienny most zbudowany nad suchą fosą ozdobiony dwoma kamiennymi lwami trzymającymi w łapach tarcze herbowe oraz mijając posągi Apolla i Artemidy. To w większości owalny trawnik opleciony drogą wiodącą wprost do wejścia na zamek.

Obraz 694
 
W 1714r rodzina zmieniła nazwisko na Hochberg. Prace modernizacyjne ukończono w 1732r, a dwa lata później zastąpiono drewniany domek letni z początku XVIIw, stojący niedaleko południowej bramy zamku, murowanym.
Pawilon Letni był miejscem odpoczynku.
 

Budowla zwana również Świątynią Diany powstała wg projektu wspomnianego już Felixa Hammerschmidta. Zbudowana na planie ośmioboku posiadała ponad metrowej grubości ściany dające latem wymarzony chłód.
Pokrywał ją wielospadowy dach z umieszczoną na środku niewielką kopułą.


Wokół niego założono ogród z alejkami. W 1883r przekształcono go w rodzinne mauzoleum. Po zakończeniu ostatniej wojny zostało ono splądrowane przez Sowietów, ale doczekało się jednak odrestaurowania i dziś jest udostępnione dla turystów.

 
Pod budynkiem znajduje się długi na prawie 25m tunel.
 
 
 
 
 
W 1772r, wraz z nastaniem kolejnego właściciela- Jana Henryka V, rozpoczął się gwałtowny rozwój gospodarczy dóbr rodzinnych. Utworzono też majorat, zgodnie z którym dziedziczyć miał najstarszy męski potomek rodu.

Z końcem XVIIIw moda na romantyzm udzieliła się kolejnemu właścicielowi- Janowi Henrykowi VI, który m.in. po drugiej stronie wąwozu przekształcił resztki ruin dawnego zamku zwanego Starym Książem w romantyczne ruiny zgodnie z projektem Christiana Tischbeina.

 
 
 
 
 
CIEKAWOSTKA
 
 
 
 
Romantyczny zamek Stary Książ zbudowano w latach 1794-1779r jako malowniczą budowlę wzorowaną na starych, gotyckich zamkach dla ówczesny właściciela Książa- Jana Henryk VI . Usytuowany na niewielkim wzniesieniu z przepływającą w wąwozie u jego podnóża Pełecznicą tworzącą malownicze zakola i urwiska. Mylnie sądzono, że są to jedynie sztuczne ruiny, a prawda jest taka, że mieszczą one w sobie ślady wcześniejszej, piastowskiej budowli.

Na wzgórzu tym już między IX a Xw znajdował się gród obronny, który w XIIIw przebudowano dla księcia Bolka I Surowego w murowany, obronny zamek. Budowla składała się z murowanego zamku górnego oraz dwóch ufortyfikowanych wałami podzamczy. Cześć górną udzielała od podzamcza głęboka na 4,5m oraz szeroka na 20m fosa. Z tego zamku książę uczynił wówczas siedzibę.

Kiedy Księstwo Świdnicko-Jaworskie weszło w 1392r do Korony Czech stracił on swoje znaczenie i ostatecznie zdobyli go w 1428r husyci, stając się następnie siedzibą rycerzy rabujących okolicę. W końcu rozprawiono się z rabusiami niszcząc ich siedzibę w 1484r. Pozostawał bez właściciela i już z początkiem XVIw był jedynie ruiną, której nadano drugie życie.

Nadal otaczała go fosa i mur, a do wejścia umieszczonego w bramie ozdobionej dwiema wieżyczkami prowadził mostek. Podobnie jak niegdyś składał się z trzech części: zamku głównego i podzamczy, a wszystkie części powstały na planie trójkąta. Budynek główny połączony był z wieżą i mieściła się w nim nie tylko sala reprezentacyjna, sypialnie, zbrojownia, ale także sala sądów, więzienie, a nawet izba tortur.

Ponadto znajdowała się tam też kaplica, którą łączyły z budynkiem głównym krużganki. Pod nią mieścił się loch pamiętający czasy średniowiecza. By bardziej podkreślić autentyczność budowli, podczas prac wykorzystano wiele oryginalnych elementów pochodzących z okolicznych renesansowych i barokowych budowli.

Wraz z rozwojem uzdrowiska w Szczawnie Zdroju ówczesnym Salzbrunn, którego Hochbergowie byli właścicielami, jak też powstaniem kolei łączącej nie tylko Świebodzice czy Wałbrzych, ale i wspomniane uzdrowisko z Wrocławiem, nastąpił również rozwój turystyki. Właściciele Książa utworzyli w romantycznym Starym Zamku restaurację, gdzie przybywający w tamte strony turyści mogli się posilić i przenocować.


Dla nich na dziedzińcu przygotowano stoliki na aż 200miejsc.
 
 
Gospoda mieściła się na parterze, zaś na piętrach górnych prócz sali bankietowej urządzono pokoje gościnne, podobno w średniowiecznym klimacie. Wszystko świetnie działało do czasu wybuchu II wojny światowej.

W 1945r zamek spalili czerwonoarmiści, a czas i pozostawienie bez opieki zrobiły swoje. Do dziś ostały się resztki budynku głównego oraz fragmenty wieży zamkowej, dwa portale jak też ściany kaplicy z pozostałościami wieży.

Wiek XIX był dla Hochbergów równie dobry. Przy zamku w Książu, w 1844r stanęły stajnia i masztalarnia. Hochbergowie zyskali tytuł książęcy i dzięki koligacjom, w 1847r stali się właścicielami dóbr pszczyńskich pisząc się odtąd książętami Hochberg von Pless. W 1891r zawarte zostało najgłośniejsze w dziejach Książa małżeństwo: spadkobierca dóbr Henryk XV ożenił się z Marią Teresą zwaną księżną Daisy. Również zamek poddano kolejnej przebudowie trwającej od 1909 do 1923r. Dobudowano kolejne skrzydło, unowocześniono tarasy z fontannami. To wówczas zyskał dwie cylindryczne wieże oraz wysoką na 47metrów wieżę główna zwieńczoną hełmem z latarnią. Przed I wojną światową powstała też palmiarnia i ogród japoński.


Niestety dla Hochbergów zaczynały się smutne czasy. Najpierw po zakończeniu I wojny światowej rozpadło się małżeństwo Henryka i Daisy, która odtąd była panią na zamku. Początek lat dwudziestych przyniósł problemy finansowe wróżące upadek potęgi rodziny. Przed wybuchem II wojny światowej dość znaczną część majątku przejęto za długi, a wraz z jej wybuchem zamek przejęła III Rzesza. Synowie Daisy wyemigrowali do Anglii. Zdjęcie Jana w mundurze zostało uznane przez Hitlera za zdradę. Aleksander wstąpił do polskich sił zbrojnych i był oficerem RAF-u. Fakty te były przyczyną wielkiej niechęci Hitlera do Daisy, która w 1940r została eksmitowana.
Skonfiskowano dobra, a w Książu przechowywano zbiory królewskiej Biblioteki Pruskiej z Berlina.

CIEKAWOSTKA

Daisy musiała przenieść się do willi w Wałbrzychu. Mieszkała tam rok i tam też obchodziła swoje ostatnie 70te urodziny. Następnego dnia zmarła. Podobno pochowano Ją w pechowych perłach, których nigdzie nie znaleziono. Początkowo spoczęła w rodzinnym mauzoleum, jednak kiedy czerwonoarmiści zbezcześcili miejsce spoczynku, została w tajemnicy pochowana przez służbę na cmentarzu w Wałbrzychu, w dzielnicy Szczawienko. Obecnie nie wiadomo tak naprawdę, gdzie spoczywają szczątki księżnej, bo w miejscu cmentarza poprowadzono drogę, wcześniej przenosząc stamtąd zmarłych.

Obraz 684

Kiedy naziści zajęli zamek w Książu, w 1941r prace nad przekształceniem go podobno na kwaterę Hitlera rozpoczęła organizacja Todt. Utworzono filię obozu koncentracyjnego Gross Rosen, którego więźniowie wykorzystywani byli przy pracach. To wówczas zniszczeniu uległy zamkowe wnętrza i wystrój. Podejrzewano nawet, że w sali głównej chciano zamontować panele Bursztynowej Komnaty niszcząc zdobienia.

Wydrążono na Dziedzińcu Honorowym głęboki na 40m szyb, gdzie znajdować miała się winda. Pod zamkiem wykopano tunele i miał tam działać również schron.

 
 
Nie wiadomo do końca czemu miały służyć tak naprawdę podziemia: jedni twierdzą, że miała tam powstać potężna fabryka pracująca na potrzeby Rzeszy, inni mówią o miejscu na depozyty dla dzieł i dokumentów, a jeszcze inni uważają, że miało to być miejsce przeprowadzania badań nad bronią atomową, z którą wiązano wielkie nadzieje. Nie dowiemy się tego nigdy, bo plany jakie by nie miały być przerwał koniec II wojny światowej.

 
 
 
 
W maju 1945r w zamku zakwaterowali się czerwonoarmiści, którzy podczas swojej tam bytności do sierpnia następnego roku dokładnie zdewastowali budowlę, rozgrabiając co jeszcze się ostało po Niemcach, wywożąc podobno nawet część zbiorów tamtejszej biblioteki.

 
 
 
 
 
Po ich odejściu niszczejący zamek plądrowali szabrownicy często okoliczni. Taki stan utrzymywał się do 1956r kiedy Wojewódzki Konserwator Zabytków z Wrocławia przejął pieczę nad zabezpieczeniem niszczejącego zabytku.
 

 
Przez 11 lat wykonywano prace uniemożliwiając dalsze niszczenie budowli, do której dostawano się nie tylko drzwiami, ale i oknami. W 1967r zasypano szyb na dziedzińcu przed zamkiem.

 
 
 
 
W najgłębszym miejscu podziemi, w 1971r rozpoczęło działanie Dolnośląskie Obserwatorium Geofizyczne i jest to miejsce, do którego turyści nie mają wstępu, choć podziemia zamkowe są dla nich dostępne.
 

W 1974r rozpoczęto prace we wnętrzach zamkowych, które również udostępniono dla zwiedzających.

Odnośnie słynnej zamkowej stajni i stojących obok budynkach, to po wojnie trafiły one pod zarząd Ministerstwa Rolnictwa.


 
 
 
 
Do 1973 zamek Książ znajdował we wsi o tej samej nazwie, którą z czasem włączono do Wałbrzycha, w którego granicach jest od 1991r.
 

 
 
Do dziś przeprowadzono wiele prac, dzięki którym zamek w Książu jest taki piękny nie tylko wewnątrz, ale i zewnątrz z rozległym parkiem i licznymi tarasami oraz wieloma miejscami do zwiedzenia.
 

 
W zamku jest co oglądać, a samych wspaniałych komnat jest około 400.
 
 
Najpiękniejszą jest Sala Maksymiliana, z balkonikami dla orkiestry i malowidłami o tematyce mitologicznej. To tu m.in. nakręcano sceny do filmu „Hrabina Cosel”.

 
 
 
 
Będąc na zamku warto wejść na wieżę główną, z której widać panoramę okolicy.
 

 
Dla lubiących poczuć tajemnicę polecam zejście do podziemi, które leżą 15m poniżej poziomu dziedzińca.
 

Wszystkich zachwycą również starannie utrzymane poziome tarasy, będące miniaturami ogrodów we francuskim stylu. Można też zajrzeć do stadniny koni oraz do palmiarni.
 

CIEKAWOSTKA

Jednym z dziedzińców zamku Książ jest Czarny Dziedziniec umiejscowiony między dwoma zamkowymi skrzydłami.
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Uwagę przykuwa kamienna cembrowina studni będąca dziś elementem dekoracyjnym choć niegdyś zasilało ją źródło.
 

Prócz tego na ścianach widoczne są liczne herby należące do posiadaczy warowni ukazujące orła piastowskiego, godło austriackie, herb węgierskiego króla Korwina, czeskiego lwa oraz herb najdłużej panujących na zamku Hochbergów.
 

 
 
 
 
 
Na uwagę zasługują też liczne zamkowe tarasy: Prochowy, Bogini Flory, Środkowy, Wodny, Kaskadowy, Zachodni, Kasztanowy, Orzechowy, Północny czy Podkowiasty, z których kilka przedstawię.
 

 
 
Ze wspomnianego wcześniej Tarasu Honorowego możemy zejść na Taras Prochowy mijając Basztę Prochową. Jest to kamienna wieżyczka z okienkami strzelniczymi postawiona na fundamentach średniowiecznej wieży.

 
 
 
 
Stamtąd przechodzi się na Taras Bogini Flory zwany przed wojną Tarasem Ogrodu Rozkoszy, którego nazwa nawiązuje do umieszczonego w murze posągu tej bogini. Taras zdobi też fontanna Trytonów umiejscowiona w jego centrum.

Idąc dalej, schodkami wejdzie się na Taras Orzechowy porastany kiedyś orzechami.
 
Dziś, głównie latem umiejscowiona nieopodal Karczma Rycerska gości na nim turystów.
 
Zamek w Książu jest miejscem, gdzie żeby zobaczyć wszystkie ciekawe miejsca należy poświęcić zdaje się cały dzień. Więc, by oszczędzić czas, który zmarnuje się w kolejce do kasy, warto kupić bilet wcześniej, na stronie zamku.
 

 
Archiwalne zdjęcia dodano dzięki Fotopolska.eu.

Akwarele- Andrzej Woźniak.
 

Galeria


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

− 1 = 6